poniedziałek, 15 września 2014

Rozdział I ~ Pokój nr. 269


Taylor's POV

- Dobrze Taylor, świetnie !.. Nie ruszaj się. Tak super.  Jeszcze raz. Przechyl twarz trochę w prawo. Tak , właśnie. - głos mojego fotografa już przyprawiał mnie o zawroty głowy. - Okej, koniec. Mamy to ! - kontynuował przeglądając jeden z najlepszej klasy aparat fotograficzny.
- Czyli to koniec, tak? - spytałam wyczerpana dzisiejszym dniem.
- Tak , tak , dziękuję Ci bardzo i będziemy w kontakcie. - mężczyzna przybliżył się do mnie , kulturalnie żegnając uściskiem dłoni. Odwzajemniłam gest i czym prędzej skierowałam swoje zmęczone ciało do garderoby , po drodze podziwiając wnętrze hotelu. Muszę przyznać , że nie jest byle jakie. W końcu pięciogwiazdkowy hotel to nie przelewki , a zdjęcia dla Vogue muszą być na wysokim poziomie. Dlatego też się dziwię , że ja otrzymałam tę propozycję. Po krótkiej chwili moje drobne ciało stało na przeciw pokoju nr 269. "Przypadek ? Nie sądzę" powiedziałam do siebie w myślach . Chcąc jak najszybciej znaleźć się w domu , pośpiesznie chwyciłam za klamkę i wparowałam do pokoju. Wnętrze jak to większość , było bardzo bogate, jednak nie miałam nawet siły go głębiej analizować. Chwilę tak stałam na środku pomieszczenia zastawiając czy się przewrócę , czy nie. I tak rozmyślając , nawet nie spostrzegłam , że leżę na wielkim łóżku. Jezu ta , pościel jest taka aksamitna , mogłabym tak leżeć godzinami , ale jak na złość miałam tylko godzinę na zebranie dupy. Niechętnie zwlekłam tyłek z łóżka , chwytając w między czasie torbę z moimi rzeczami i skierowałam swoje nogi do łazienki. Leniwie zdjęłam z siebie sesyjną stylizację w postaci długiej , brązowej , skórzanej sukni od Versace i weszłam pod prysznic. Chłodne krople wody natychmiast otuliły moje zmęczone i spocone ciało. Nie , żebym narzekała , ale praca modelki czasami na prawdę jest trudna i męcząca. Poza tym nie jest  tym, czym chciałabym się zajmować , ale nie mam wyboru. Wybranie tego zawodu to był jedyny sposób aby zostawić za sobą przeszłość i uciec. Po 10-minutowym prysznicu , postanowiłam wreszcie ruszyć swój zacny tyłek z kabiny i opuścić to miejsce. Owinęłam się cieplutkim ręcznikiem i wyszłam spod prysznica na miękki dywanik. Po dokładnym osuszeniu każdego kawałka mojej skóry , nałożyłam na siebie białą bokserkę i krótkie , czarne , skórzane spodenki. Dopiero teraz gdy , spojrzałam w lustro zdałam sobie sprawę , że cały , mój makijaż spłynął , podczas kąpieli. No trudno. Zabrałam suknię ze środka łazienki (nieźle się obchodzę z ciuszkiem wartym paręnaście tysięcy złotych) i ułożyłam na łóżku , sama wyciągnęłam z torebki kosmetyczkę i skierowałam się do wielkiego lustra , stojącego obok drzwi wejściowych. Tradycyjnie oczy umalowałam czarnym cieniem i kredką , z kolei usta musnęłam szminką w lekko bordowym kolorze.


Włosy tradycyjnie rozpuściłam. Szybko ubrałam obuwie w postaci wysokich , czarnych litów z ćwiekami , zabrałam torbę , kartę i wyszłam z pokoju, udając się w stronę recepcji.

- Cześć, ja z sesji dla Vogue , zostawiłam strój w pokoju. - powiedziałam szybko , rzucając kartę na blat i , pośpiesznie wychodząc z hotelu. Za sobą , słyszałam jedynie jakieś komentarze w stylu " Co za niewychowane stworzenie" , " Trochę kultury " , " Ta dzisiejsza młodzież". Jakoś mnie to za bardzo nie obchodzi , co inni o mnie myślą, chyba jedna z niewielu cech, które uwielbiam. Za nim się obejrzałam byłam , już przy moim czarnym BMV Cabrio. Rzuciłam torbę na tylne siedzenie , sama zajęłam miejsce kierowcy i z piskiem opon ruszyłam w stronę domu.

Andy's POV

- Stary , mógłbyś w końcu zapomnieć ? - głos mojego przyjaciela , nie dawał mi spokoju , już od jakiejś godziny. Bo on myśli , że tak łatwo zapomnieć o miłości swojego życia. Tyle , wspólnych chwil , te wszystkie słowa i na co było to cholerstwo ? Mógłbym robić , tyle zajebistych rzeczy , a tym czasem leżę sobie na mojej zajebistej kanapie , w moim zajebistym salonie , z zajebistą butelką Whisky i mniej
zajebistym Ashleyem Purdy. - Dobra , stary , zdradziła Cię, okej, ale nie możesz się załamywać , ona pewnie bawi się teraz z tym..no jak mu tam..- zaczął wymownie pstrykać palcami szukając imienia tego dupka.
 - Derek - warknąłem , dopijając ostatnie łyki Jacka Danielsa , jednak zanim skończyłem ktoś wyrwał mi mojego chłopaka , tym samym oblewając , jedną z moich najlepszych koszulek . - Pogrzało Cie skurwielu ?! - w mgnieniu oka zerwałem się na równe nogi chwytając jeden z moich lepszych nabytków z batmanem.
- Masz , nauczkę żeby tyle nie pić ! - stwierdził Ash wywalając butelkę do kosza. - To , że ta dziwka Cię zdradziła , to nie koniec świata. Nie obchodzi mnie co sobie ubzdurałeś w tej popieprzonej główce , ale przypominam Ci , że masz jeszcze nas i Army , nie zapomnij o tym ! - powiedział już spokojnie mój przyjaciel , ubierając swoją skórzaną kurtkę. - A i chciałem Cię uświadomić , że jutro idziemy do klubu , świętować urodziny CC - O kurwa zapomniałem - ,ale to tak na marginesie. Trzymaj się ! - dodał i wyszedł trzaskając drzwiami. Ta dziwka mnie doprowadzi do obłędu. Zapomniałem o urodzinach Christiana. Dupek ze mnie , a nie przyjaciel. W końcu to już ponad 2 miesiące. Trzeba ogarnąć dupę.

---------------------------------------------------------------------------------------------------------
Hejka , witam was na moim blogu Rebel Yell :* Jest pierwszy rozdział :D Stwierdzilam , ze nie będę zaczynać w październiku bo do tego czasu moge stracić ochotę , a teraz jestem strasznie sfazowana na to opowiadania :D Wiem , że rozdzial  krótki i zapewne w ogóle was nie zaciekawił , ale obiecuję , że następne będą bardziej interesujące. Tutaj miałam na celu głownie przybliżyć wam mój styl pisania. Jest to moje pierwsze takie poważniejsze opowiadanie , które mam zamiar skończyć , a jak się będzie podobać nawet napisać drugą część :D Ale jednak do pisania potrzebna jest motywacja więc jeżeli odpowiada Ci ten blog i będziesz stałym bywalcem zostaw po sobie ślad ;* 5 komentarzy i zaczynam pisać 2 rozdział ;) Pozdrawiam <3

8 komentarzy:

  1. Jest świetne:)
    Zainteresowałaś mnie :*
    Czekam na następny!
    Weeeeny :*

    OdpowiedzUsuń
  2. Ty wpadasz na mój blog o chłopakach regularnie, więc ja nie będę Ci dłużna:) Początek mi się podoba, bo jest Ashley, a sama wiesz po moich wypocinach, jak ja go lubię:D Andy taki wrażliwy... I tak, chujowy z niego przyjaciel, skoro zapomniał o CC'ym. Liczę, że się poprawi. No nic, czekam na next, żeby zobaczyć, jak rozwinie się akcja. Weny:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Blog jest świetny, będę tu stałym gościem. Czekam na kolejny rozdział ^_^

    OdpowiedzUsuń
  4. Rozdział jest boski. Pisz szybko.

    OdpowiedzUsuń
  5. Heh...co poradze że mnie zainteresowałaś :* życzę weny i do następnego

    OdpowiedzUsuń
  6. Kocham ten rozdział :D
    Naprawdę masz talent, życzę weny :) i napewno będe czytać

    OdpowiedzUsuń
  7. Ciekawie się zapowiada.
    Trzymaj się ;)
    S.

    OdpowiedzUsuń
  8. Uhuhuh, ciekawie ciekawie :3
    Na twój bloga natknelam się dopiero teraz.i.idę.czytać dalej *-*
    zostawiam coś po.sobie:
    http://moveshakehidex.blogspot.com/
    http://wild-ones-will-not-die.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń